Mateusz Mazurek – programista z pasją

Blog o Pythonie i kilku innych technologiach. Od developera dla wszystkich.

Felietony/inneInne

Podsumowanie: grudzień 2020

Cześć.

Grudzień dobiegł końca, czas więc na podsumowanie.

Nowe wpisy

Grudzień był całkiem płodnym miesiącem, pojawiło się kilka wpisów:

Natomiast najważniejszym blogowym wydarzeniem tego miesiąca było oficjalne zakończenie serii o Redisie i Pythonie. Po 10 artykułach po brzegi wypełnionych wiedzą, doszedłem do wniosku, że jest to dobry moment na happy end. Tak też się stało.

Książki

Grudzień zacząłem od książki „21 polskich grzechów głównych” Piotra Stankiewicza. Opisuje ona tytułowe 21 polskich cech, które delikatnie mówiąc, nie są czymś, czym można byłoby się pochwalić w CV. Książkę czytało się lekko, a spostrzeżenia autora były całkiem trafne. Mi najbardziej spodobała się idea „niby-państwa”, czyli tworu, który państwem jest tylko na papierze. Książkę polecam – to był fajnie spędzony czas.

Kolejną grudniową pozycją było „Włam się do mózgu” Radosława Kotarskiego. Książka to opis kilkunastu technik uczenia się. Muszę przyznać, że część nieświadomie stosowałem, ale o części nie wiedziałem. Bardzo fajne jest to, że każda metoda jest poparta badaniami naukowymi, potwierdzającymi jej efektywność. Raz, że pozwala to łatwo zgłębić dany temat a dwa, że po prostu zwiększa wiarygodność. Lektura jest kolorowa i bogata w dygresje, co może i jest fajne, ale mnie trochę męczyło. Mimo to, czyta się ją lekko i przyjemnie. Do zawartości merytorycznej nie mogę się przyczepić, także – polecam.

Trzecia książka, którą nadal czytam, to coś za co miałem zabrać się już dawno. Chęć przeczytania wzięła się oczywiście od wystąpienia autorki na konferencji TED. Nie wiesz czym jest ta konferencja? Załączam link do artykułu, gdzie trochę o tym napisałem. Co zabawne, artykuł który zlinkowałem, poleca kilka wystąpień, gdzie pierwszym z nich jest właśnie owa inspirująca prelekcja Susan Cain, autorki czytanej przeze mnie książki „Ciszej, proszę…”

Ogólny przekaz Susan, który łatwo można odnaleźć zarówno w książce jak i prelekcji, to próba wytłumaczenia ludziom kim są introwertycy i tego, że ich spokojna natura nie jest ich słabością. Aktualny świat jest do bólu ekstrawertyczny. Ceni, a często nawet przecenia się w nim ciągłe życie z ludźmi, zapominając, że samotność jest bardzo dobrą drogą do poznania siebie, swoich zainteresowań i pasji. Susan prowadzi nas drogą, podczas której odkrywa talenty jakie drzemią w spokojnym, introwertycznym świecie. Pokazuje, jak genialnymi liderami i managerami mogą być introwertycy, jeśli tylko przestanie się wciskać ich w ekstrawertyczne procesy. Książka nie jest łatwa, ale za to bardzo kształcąca. Polecam ją zarówno introwertykom, którzy powinni poczuć się lepiej, czytając, że wszystko co mają w głowie jest w porządku, że nie są odludkami czy dziwakami, jak i wszystkim managerom, którzy dzięki książce może nauczyliby się wykorzystywać drzemiące talenty lepiej niż dotychczas.


Czekaj, stop!

Podoba Ci się to co tworzę? Jeśli tak to zapraszam Cię do zapisania się na newsletter:
a w ramach prezentu otrzymasz całkowicie za darmo, dwa dokumenty PDF „6 (nie zawsze oczywistych) błędów popełnianych podczas nauki programowania” który jest jednym z efektów ponad siedmioletniej pracy i obserwacji rozwoju niejednego programisty oraz „Wstęp do testowania w Pythonie”, będący wprowadzeniem do biblioteki PyTest.
Jeśli to Cię interesuje to zapraszam również na swoje social media.

Święta

Iiiii nadeszły święta. Nie objadłem się jakoś bardzo, aczkolwiek zjadłem jednak więcej niż zazwyczaj. Święta minęły spokojnie.

Najpiękniejsza choinka na świecie!

Sport

Już w listopadzie się ta zmiana zadziała, ale nie była tak widoczna jak w grudniu, więc dopiero teraz o niej piszę. Ta zmiana to… Wyszedłem biegać. I to nie raz. A teraz to już 18 razy! Nigdy nie byłem fanem tego sportu, takie kręcenie się w kółko jak chomik, wydawało mi się, delikatnie mówiąc: mało pociągające. Jednakże brak ruchu dawał w kość… to wyszedłem. I zostałem na dłużej! Nie wiem na jak długo, ale na razie biegam. Oczywiście początki są skromne. Tempo biegu określiłbym jako „zmierzający do kościoła emeryt”, a dystans jako „dłuższy spacer” ale i tak jest fajnie.

Aaaa i nie mógłbym nie wspomnieć, że częściowo powodem tego, że się ruszyłem jest PAI. Skrót ten po rozwinięciu to Personal Activity Intelligence i liczenie go zostało dodanie w opasce MiBand 5 którą sobie zamówiłem. Zdobywanie punktów PAI jest proste. Zwiększ tętno podczas aktywności, a zdobędziesz punkty PAI. I tak sobie zdobywam punkty PAI.

Statystyki bloga

Mamy wzrost!

Wszystkim, którzy pojawiali się u mnie na blogu, zostawili komentarz, maila czy po prostu polajkowali coś na fejsie – serdecznie dziękuję. Nie ma nic bardziej wartościowego dla autora, niż docenienie jego pracy! :)

Najpopularniejszy wpis miesiąca

Dzięki za wizytę,
Mateusz Mazurek

A może wolisz nowości na mail?

Subskrybuj
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments