Sesja, sesja i po sesji.

Cześć. Jako świeżo upieczony student Informatyki na wydziale Elektrotechniki, Elektroniki, Informatyki i Automatyki Politechniki Łódzkiej chce napisać kilka rzeczy o Systemie Eliminacji Studentów, który niedługo wejdzie w drugie stadium – sesje poprawkową.

Cofnijmy się jakieś pół roku. Spokojnie przygotowywałem się do matury, radośnie myśląc o tym że jak już zdam ją to będę mógł uczyc się tego co mnie interesuje – Informatyki. Spokojnie uczyłem się aż ktoś powiedział mi „Kurde, co to tam maturka, zobaczysz jak to będzie jak bedziesz miał sesję!” ja se myśle – „Taaa, napewno, przecież uczysz sie tego co Cię interesuje, wiec łatwej wchodzi do głowy i sesja to czysta formalność.” I dokładnie z takim nastawieniem stałem się dumnym studentem PŁ. Semestr leciał w miarę spokojnie. Troche trzeba było nadgonic matmę, bo miałem poziom podstawowy. Granice, różniczki, całki, troche szeregów, wszystko jakoś poszło. Ćwiczenia zaliczone. Faktycznie duzo przedmiotów przed sesją trzeba było zaliczać, ale dało się oddychać, wtedy też zaliczyłem jeden z przedmiotów w zerówce.. I to była jedyna zerówka. I zaczeła się sesja. Los chciał że byłem zmuszony szukać mieszkania. Czyli racjonalnie przeznaczałem godzine dziennie na szukanie pokoju i reszta na naukę. I niestety zdarzyło się nie zaliczyć Analizy w 1 terminie.. I tu już zaczeła się jazda bez trzymanki!!

Jeżdzenie po Łodzi i szukanie mieszkania, uczenie sie do Analizy i do Fizyki (ciekawostka? Podeszło 120 osób zdało 27 ;D ). Mało fajne. Człowiek wstaje o 9 – budzi go budzik, idzie jeść sniadanie, zimno w kuchni, marznie strasznie, wraca, je i siada do nauki. Później może przerwa na obiad, a może.. Nie. Potem kolacja i znów nauka i tak do 1 w nocy. Zmęczony idziesz spać. Wstajesz, śniadanie.. I historia się powtarza. I tak to własnie przekonałęm się że oni wtedy, mówili prawdę. Faktyczznie maturka to nic w porównaniu do sesji. Całość zagadnienień jakie nas obowiązywała to jakieś.. 300 stron? Może nieco więcej. A nie, więcej, bo nie liczyłem podstaw informatyki. To jakies 370 stron. I masz kilka dni na ogarnięcie tego. A gdzie czas na spotkanie z Kobietą? Na rozrywkę? Na normalnie jedzenie? Na piwko z kolegami? To chyba nie do końca to czego oczekiwałem. No bo w sumie matematyka i fizyka to nie są rzeczy które mnie interesują. W pewnym momencie człowiek nieco sie utożsamia z buhaterem filmu:

To naprawdę jest bardzo dobry obraz niektórych chwil w sesji. Suma sumarum zaliczyłem wszytko i mam 2 tygodnie wolne. Miłe dwa tygodnie. Łatwo nie było. Zapłaciłem za to krawią i potem.  Dziewczyny nie widziałem 1,5 miesiąca. Jestem zmęczony i bardzo nie wyspany.

Naśladując, heh, Ibisza, czarny kawał.. Student poszedł do piekła. I ma do wyboru piekła i piekło studenckie. Wybrał zwykłe. Tam alkohol, dziki sex do rana a rano, przychodzi diabeł i wbija wszystkim szpilkę w tyłek. I tak codzień. Student się wkurzył i przeniósł się do piekła studenckiego. Z początku podobnie, też alkohol, sex, impreza. Z tą różnicą że rano nie ma diabła. Student ucieszony, chleje w najlepsze. Nagle rano sie budzi, widzi diabła z wieeeelką paczką gwoździ. Wkurzony pyta go „Co jest?!” a Diabłek z uśmieszkiem SEESJA! I każdy dostał duuuużo gwoździ w tyłek.

Suma sumarum 2 – co by nie było:

PS. Najnowsze informacje: Do Fizyki podeszło 160 osób, zaliczyło 34. (Ilości przybliżone)

Dzięki za wizytę,
Mateusz Mazurek
Podziel się na:
    Facebook email PDF Wykop Twitter

1
Dodaj komentarz

avatar
1 Wątki
0 Odpowiedzi
0 Śledzący
 
Komentarz z największą liczbą reakcji
Najczęściej komentowany wątek
1 Komentarze autora
aidi Ostatnie komentarze autora

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

  Subskrybuj  
Powiadom o
aidi
Gość
aidi

Założenie (więc nie dogmat ale zawsze jakieś ziarenko prawdy) jest bardzo pozytywne – po pierwszej sesji reszta idzie z tego szczytu w dół – prościej. Pierwsze z czym bije się student to z przystosowaniem do nowych warunków: zasady panujące w środowisku akademickim na co wiele się składa, ilość materiału, rzeczy które są poza kręgiem zainteresowań ale trzeba je przejść by móc uczyć się tego czego chcemy..
Aczkolwiek zawsze znajdzie się pytanie czy tak ma być..
Hm… „najnowsze informacje” znajome i nieprzyjemne xD
Eh… a ja nie widziałam dawno Mojego Kochanego Mężczyzny.