Mateusz Mazurek – programista z pasją

Blog o Pythonie i kilku innych technologiach. Od developera dla wszystkich.

Felietony/inne Inne

Podsumowanie: listopad 2021

Cześć.

Czas na podsumowanie listopada. Zapraszam!

Nowe wpisy

Na blogu zagościły dwa nowe artykuły:

W drugim z wymienionych publikacji pojawiła się bardzo uproszczona, ale jednak ukazująca ideę, implementacją pętli zdarzeń. Warto zerknąć.

Książki

Pierwszą książką którą skończyłem czytać w listopadzie jest „Django: Praktyczne tworzenie aplikacji sieciowych„. Aktualnie w żadnym z projektów które prowadzę dla swoich kontrahentów nie ma Django, ale zawsze fajnie zerknąć na najpopularniejszy framework Pythonowy – w celu ewentualnej inspiracji. W tej książce tworzymy kilka aplikacji. Autor prowadzi czytelnika za rękę, co sprawia, że książka jest jednym wielkim tutorialem. Ale za to jest to bardzo dobry tutorial, pokazujący mnóstwo ficzerów Django. Książkę polecam.

Druga pozycja listopada to „Dlaczego śpimy. Odkrywanie potęgi snu i marzeń sennych„. Bardzo fajna książka, naszpikowana po brzegi ogromną ilością informacji z których wiele jest popartych odnośnikami do badań.

Dlaczego śpimy (Matthew Walker) książka w księgarni TaniaKsiazka.pl

Mógłbym tutaj naprawdę wiele napisać o jej treści i o informacjach które są w niej zawarte, ale mam poczucie, że nie sposób czegoś nie ominąć i tym samym zepsuć przekaz. Ograniczę się więc może do tego, że dodam, że książka jest napisana przystępnym językiem i dobrze się ją czyta. Polecam.

Ostatnio książką listopada jest „Od monolitu do mikrousług. Ewolucyjne wzorce przekształcania systemów monolitycznych„. Ja osobiście cierpiałem czytając tę książkę. Nie do końca umiem napisać dlaczego. Po prostu nie jest lekko napisana. A uwierz, da się napisać trudną technicznie książkę, tak, żeby czytało się ją płynnie. Tego tutaj autorowi się nie udało. Udało mu się natomiast przekazać ogromną ilość wzorców pomocnych przy migracji na mikrousługi. Jeśli nie zraził Cię mój komentarz o formie to dla treści, warto ją przeczytać.

Seriale

Dokończyłem Squid Game. Fajnie się oglądało, ale daleko temu do wybitnej produkcji. Ot rozrywka. Może dodam, że spotkałem się z opinią, że ten serial to krytyka kapitalizmu. Moim zdaniem nie jest to prawda. Serial krytykuje zachowania złych/egoistycznych ludzi. Kapitalizm nie ma tu dużo do gadania.

A od kilku dni oglądałem wieczorami serial (kreskówkę?) Ricky and Morty. Pierwsze kilka odcinków to próba odpowiedzenia na pytanie: „to jest fajne czy głupie?”. Odpowiedź nie jest jednoznaczna, ale wystarczająco pozytywna, żeby oglądać dalej.

SmartHome

Pewnie część osób obserwujących mnie (głównie na instagramie) wie, że żywo interesuję się IoT, czyli internetem rzeczy, czyli po prostu budowaniem smarthome’a. Do tej pory opierałem całość o producenta Tuya. Powoli dojrzewało we mnie, że zamknięcie się na jednego producenta + bycie uzależnionym od chmury chińskiego giganta nie jest fajne. W związku z tym zacząłem przeprowadzać małą rewolucję.

Cześć moich urządzeń pracuje po protokole zigbee a część po Wifi. Całość natomiast jest kontrolowana przez aplikację którą dostarcza wcześniej wspomniana Tuya. Działa to ogólnie dobrze, ale postanowiłem się usamodzielnić. Aby tego dokonać kupiłem Raspbery Pi 4 i sticka CC2531. Pierwszy będzie służyć jako host dla aplikacji HomeAssistant a drugi zbiera dane latające po zigbee.

Zigbee to protokołów transmisji danych w sieciach bezprzewodowych, używany głównie w IoT natomiast ten stick pozwala odbierać i wysyłać dane właśnie w ramach tego protokołu. Wtyczka do aplikacji HomeAssistant pozwala przetłumaczyć je na MQTT z których potem korzysta cały HomeAssistant w celu kontroli sparowanych urządzeń. To samo zadanie miała brama dostarczana od producenta. A ja, korzystając z tego, że protokół zigbee jest otwarty, po prostu chce w jej miejsce wstawić własną bramę.

Praca nad tym, żeby zmusić to wszystko do działania trwa nadal. Z dużym prawdopodobieństwem powstanie na ten temat osoby artykuł.

Chleb

A jeśli kiedyś uznam, że nad problemami IT straciłem wystarczająco dużo nerwów, to zostanę piekarzem. Powrót do zainteresowania jest bezpośrednim efektem tego, że kupiłem maszynę która wyrabia ciasto za mnie. Genialny wynalazek. Szczególnie, że ciasto na chleb wcale nie jest łatwe do wyrobienia.

Nadal się uczę, ale coraz smaczniej się robi. A z tym piekarnictwem, to żartowałem. Oni wstają wcześnie a to zdecydowanie nie dla mnie.

Statystyki

Mimo, że tylko 2 nowe artykuły plus ucieczka z sociali w z zigbee, to statystyki nie odbiegają od tych z poprzedniego miesiąca.

Wszystkim, którzy pojawiali się u mnie na blogu, zostawili komentarz, maila czy po prostu polajkowali coś na fejsie – serdecznie dziękuję. Nie ma nic bardziej wartościowego dla autora, niż docenienie jego pracy! :)

Najpopularniejszy wpis miesiąca

A jest nim…

Dzięki za wizytę,
Mateusz Mazurek

A może wolisz nowości na mail?

Subskrybuj
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments