Juwenalia 2012 – dni koncertów reggae / hip-hop, Łódź 2012

19 Maja to był dzień koncertów reggae/hip-hop na Juwenaliach Politechniki Łódzkiej.

18:00 – Patyk i RmkOne
19:00 – Dreadsquad & Dr. Ring Ding
20:15 – EastWest Rockers
21:45 – Bas Tajpan & Miuosh
23:30 – Pezet & Małolat + Live Band
00:45 – Eldo
02:00 – Monopol

Ja nadal nie wiem co tam robi Monopol.

Gdzieś koło 21 zebrałem sie do wyjścia z domu, z torbą na ramie w której były piwa zawinięte w kurtkę. Na sam początek musiałem się już pomylić, bo spojrzałem na rozkład dni powszednich i autobus który miał mnie zawieść na miejsce – uciekł. Wiec finalnie byłem na miejscu koło 22. Zresztą i tak musiałem dojść, bo kierowca autobusu zrezygnował z podjechania pod teren Politechniki.

Wraz z grupką osób, pół trzeźwych osób, doszliśmy na miejsce koncertów. Bardzo dużo ludzi z piwami, wódką, winami innymi trunkami powitało mnie kilka metrów przed wejściem, przy którym zmuszony byłem jedno z piw przelać do kubeczka a drugie.. No cóż, drugie było owinięte w kurtkę, ochroniarz pomacał torbę, ja mówię że to kurtka a on że spoko i w taki oto sposób wszedłem na teren przy Wróblewskiego. W oczy rzucała się pokaźna ilość ochrony i osoby z workami na śmieci – widać że PŁ nauczyła się nieco po juwenaliach UŁ, który nie zadbał o jako takie utrzymanie czystości i po całej imprezie – mieli niezły burdel. Teren był z jednej strony wypełniony toitoi’ami, do których kolejki ciągły się hen, heeeen daleko, mimo dość dużej ilości tych budek. Obszar nie jest duży, ale był dobrze zagospodarowany. Znalazło się miejsce na „plażę” od sponsora – Lech Premium, czyli wysypany piasek z puszczoną muzyką dance czy czymś podobnym, leżakami i namiotem. Nie zabrakło budek z jedzeniem, gdzie, o dziwo ceny nie zabijały tak bardzo. Piwo, po normalnej, jak na takie imprezy cenie, jedzenie też niczego sobie. Krawężniki służyły za ławki – prawie każdy kąt był wypełniony trzeźwymi/półpijanymi/zachalnymi studentami/uczniami/dorosłymi – do wyboru, do koloru.

Gdy dopchałem się pod scenę, prawie w tej samej chwili wszedł na scene Miuosh i Bas Tajpan. Chłopaki pokazali ogień, łącząc kawałki solowe i wspólne. Dostaliśmy kilka tracków z „Piątej Strony Świata” i kilka Reggea’owych nutek. Największe poruszenie wywołał kawałek Patos – może przez bit, a może po prostu przez to że te 3 minuty i 49 sekund to jedne z piękniejszych 3 minut i 49 sekund w polskim rapie.

„Ważne że to rozumieją, ja robie to dla wszystkich, chyba o to chodzi, nie?” :) publiczność pokazała że rozumieją to. Razem z Miuoshem zrobiliśmy niezły hałas!

Gdy reprezentanci Fandango Records zeszli na scene, konferansjerowie, tu trzeba przyznać że prowadzili imprezę znacznie lepiej niż to co było pokazane na Juwenaliach UŁ, rozdali parę nagród za jakiś bieg, pokrzyczeliśmy troche i na scene wbił Pezet z Małolatem ze swoim Live Band’em.

Ci to dopiero zrobili show! Mega kontakt z publicznością, duzo dobrej muzyki z płyt Pezeta, np z Muzyki Rozrywkowej czy z Pogoni za lepszą jakością życia Małolata. Mieliśmy okazje posłuchać Noc i Dzień, Refleksje czy Dopamina. Całość prezentowała się bardzo porządnie. Live Band to pozytywna opcja na koncerty! Polecam.

Ostatnim wykonawcą godnym tego dnia był Eldoka. Wbił na scene z niezłym impetem!

Chłopak pokazał co potrafi, może to i Pezet z Małolatem zrobili największe show, ale to Eldo porwał wszystkich nie robiąc show – dał dobry koncert za którym dużo osób poszło bez nawoływania. Usłyszeliśmy kilka kawałków z jego starszej płyty i kilka nowych. W ramach, jak to on sam powiedział, cofnięcia się w czasie, poleciał „Spacer”, „Mędrcy z kosmosu”, czy „Styl, Flow, Oryginalność”.

Co ciekawe, Eldo na scenie spropsował Sitka, młodego rapera z Wrocławia, któremu nikt nie odmówi skilli. Widać że Leszek sprawdza polską scenę rap.

Całość skończyła się koło 2 w nocy. Bardzo fajna impreza, podziękowania dla organizatorów i sponsorów. Każdy fan hh/reggea pewnie był zadowolony. Na Monopolu nie zostałem.

Politechnika poprawiła błędy UŁ i stworzyła naprawdę świetne show, okraszone genialnymi wykonawcami i iście akademicką atmosferą.

Dziś pisząc to średnio mogę mówić, naszczęście miła Pani z apteki poleciła mi Vocaler – który już widocznie pomaga mi na zdarte gardło :) Polecam specyfik, bo działa i jest w studenckiej cenie.

Dzięki za wizytę,
Mateusz Mazurek
Podziel się na:
    Facebook email PDF Wykop Twitter

1
Dodaj komentarz

avatar
1 Wątki
0 Thread replies
0 Śledzący
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
Paula_ ta od dentysty :P Recent comment authors

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

  Subscribe  
Powiadom o
Paula_ ta od dentysty :P
Gość
Paula_ ta od dentysty :P

Peezet wymiata :D
fajna stronka, powodzenia w dalszym jej prowadzeniu, pozdrawiam ;)