Felietony/inne

Podsumowanie roku 2025

Cześć! Lećmy z podsumowaniem roku.

Książki

To był bardzo nierówny rok. Zauważyłem, że czytam „falami”, tzn że przez 3 tyg nie czytam nic, aby potem w tydzien przeczytać 4 książki. Czy to źle? Nie, raczej nie ma to znaczenia, ale jest to pewna zmiana, bo nie przypominam sobie, żeby to tak wyglądało.

Wzrost jest znaczący, bo o 11 książek, względem roku 2024. Wyróżnić mogę (kolejność bez znaczenia):

  • Lekarze w górach, bohaterowie drugiego planu – dużo ciekawego info, bardzo wciągająca książka.
  • Projekt Riese – od Mroza. Fajna książka, chociaż nie da się ukryć, że najfajniejsze jest pierwsze 3/4 książki, potem, no cóż, trochę stracony potencjał.
  • Virion: Ona – jako psychofan Viriona nie mogłem nie wspomnieć o niej tutaj. Genialna jak wszystkie inne z tej serii.
  • Błędne Łąki – od Jarka Szczyżowskiego. Ja najprawdopodobniej nie jestem obiektywny, lubię jak akcja dzieje się w górach, sprawia mi frajdę jak mogę sobie popatrzeć na mapę i wytyczyć szlaki którymi szli bohaterowie.

Zawiodły:

  • Diuna. Przeczytałem całą sagę i o ile ten fragment który przedstawia film jest świetny tak im dalej w las, tym gorzej. A jeśli nie gorzej, to conajmniej… Dziwnie.
  • Schronisko, które zostało zapomniane – od Sławka Gortycha. Cóż, tutaj mogę napisać tylko: mało gór w górach.

Ale w takim razie nasuwa się pytanie, skoro wspomniałem tylko 6 książkach, to z pozostałymi 35? One były niezłe, albo spełniły pokładane w nadzieje w zadowalajacym stopniu albo nieznacznie przynudzały. Zerknij na mojego Goodreads’a, jeśli jesteś ciekaw.

Sport

Ten rok to zdecydowanie żelazna dyscyplina na siłowni.

Cała zarejestrowana aktywność (czyli na 100% niedoszacowana, bo kto nagrywa każdy spacer?) zajęła 358h, uprawiana była 178 razy i spaliła ~125_000 kalorii. To jeszcze zestawienie na tabelce i porównanie z poprzednimi latami.

RokCzasIlośćSpalone kalorie (wszystkie zarejestrowane przez zegarek)
2025358h178~207_500
2024405h175~131_900
2023246h193~75_200
202284h104~28_000

Pochylmy się jeszcze nad krokami:

RokIlość krokówŚrednia liczba krokówDystans
20252_750_300~7353~2150km
20242_950_120~8060~2304km
20232_647_096~7250~2067km
20222_137_634~5857~1669km

Jasno widać, że o ile siłka wleciała mocno i bardzo regularnie, bo 143 razy w ciągu roku, czyli co około 2-3 dni, co pokrywa się z prawdą, to reszta aktywności… No cóż, jest pole do poprawy.

Z dobrych wiadomości, nie nabawiłem się żadnych poważnych kontuzji. Kilka mniejszych się jednak pojawiło.

Z rzeczy które się nie udały, to było podejście do biegania, które musiało zostać zawieszone przez jedną z dwóch „mini” kontuzji.

Góry

Noooo, niewiele się tu działo. Porównując do (rekordowego, ale jednak) roku poprzedniego, to spadłem z 28 hike’ów, do zaledwie… 14. Poniższy mem to więcej niż tysiące słów.

Ale odkładając narzekanie na bok, zobaczmy gdzie byłem!

W lutym wleciał Beskid Żywiecki i hike przez Romankę, halę Rysiankę i halę Boraczą. Ten sam wyjazd to Wielka Racza do Przegibka.

W maju Karkonosze, odwiedziłem Śnieżne Kotły i Zamek Chojnik. Ten drugi ma naprawdę bajeczny szlak.

Czerwiec to Kozie Grzbiety w Czeskich Karkonoszach ze Spindlerowego, Łabska Bouda ze Spindlerowego i spacerowy hike w górach Świętokrzyskich.

W lipcu atakowane było Skrzyczne i Barania Góra – startując z Doliny Zimnika.

W sierpniu znów Spindlerowy ale tym razem hike w stronę Petrovej Boudy i w dół obok Lucni Boudy, pięknym, niebieskim szlakiem. I pod sam koniec miesiąca samotny hike w Gorcach.

We wrześniu po raz trzeci zdobyta Babia Góra. Drugi raz Percią Akademików. I tu niespodzianka, bo to był pierwszy raz kiedy było widać z niej cokolwiek. To był ostatni piękny weekend tego roku. W tym samym miesiącu poszliśmy tez na Policę.

W październiku zdobyta była (nie wiem już który raz) Ślężą! Świetna góra, z super szlakiem z Przełęczy Tąpadła. Szkoda, że schronisko na górze to kpina.

I ostatni hike tego roku był w listopadzie. Zdobywaliśmy Góry Sowie, czyli od schroniska Orzeł, przez Wielką Sowę, Kalenicę, do schroniska Zygmuntówka i do Orła.

Czyli zgadza się, 14 hike’ów.

Nie trzeba podpisywać
Widok z Babiej Góry
Karkonosze
Beskidy
Kawka na Wielkiej Raczy
Śnieżne Kotły
Karkonosze

Reszta ciekawostek

Kupiłem mieszkanie! Większe od aktualnego. Robimy już demolkę. Dzieje sie.

Renault Captur ma już ponad 30k przebiegu i nadal działa i ma się dobrze. Po takim czasie jedyne do czego mogę się przyczepić to że nie jest to automat, bo machanie gałką zmiany biegów jest trochę nużące.

Dzięki za wizytę,
Mateusz Mazurek
Mateusz M.

Ostatnie wpisy

Python 1.0 vs. 3.13: Co się zmieniło?

Cześć. Dziś luźny artykuł, bo dziś pobawimy się jedną z pierwszy wersji Pythona. Skompilujemy go i zobaczymy co tam w… Read More

10 miesięcy ago

Podsumowanie: styczeń i luty 2025

Nowy rok czas zacząć! Więc lećmy z podsumowaniem. Nowy artykuł Nie uwierzycie, ale pojawił się na blogu nowy artykuł! Piszę… Read More

11 miesięcy ago

Just-in-time compiler (JIT) w Pythonie

Cześć! W Pythonie 3.13 dodano JITa! JIT, czyli just-in-time compiler to optymalizacja na która Python naprawdę długo czekał. Na nasze… Read More

11 miesięcy ago

Podsumowanie roku 2024

Cześć! Zapraszam na podsumowanie roku 2024. Książki W sumie rok 2024 był pod względem ilości książek nieco podobny do roku… Read More

12 miesięcy ago

Podsumowanie: wrzesień, październik, listopad i grudzień 2024

Podtrzymując tradycję, prawie regularnych podsumowań, zapraszam na wpis! Nie mogło obyć się bez Karkonoszy We wrześniu odwiedziłem z kolegą Karkonosze,… Read More

12 miesięcy ago

Podsumowanie: maj, czerwiec, lipiec i sierpień 2024

Oj daaawnoo mnie tu nie było. Ale wakacje to był czas dużej liczby intensywnych wyjazdów i tak naprawdę, dopiero jakoś… Read More

1 rok ago