Widok z Babiej Góry
Cześć! Lećmy z podsumowaniem roku.
To był bardzo nierówny rok. Zauważyłem, że czytam „falami”, tzn że przez 3 tyg nie czytam nic, aby potem w tydzien przeczytać 4 książki. Czy to źle? Nie, raczej nie ma to znaczenia, ale jest to pewna zmiana, bo nie przypominam sobie, żeby to tak wyglądało.
Wzrost jest znaczący, bo o 11 książek, względem roku 2024. Wyróżnić mogę (kolejność bez znaczenia):
Zawiodły:
Ale w takim razie nasuwa się pytanie, skoro wspomniałem tylko 6 książkach, to z pozostałymi 35? One były niezłe, albo spełniły pokładane w nadzieje w zadowalajacym stopniu albo nieznacznie przynudzały. Zerknij na mojego Goodreads’a, jeśli jesteś ciekaw.
Ten rok to zdecydowanie żelazna dyscyplina na siłowni.
Cała zarejestrowana aktywność (czyli na 100% niedoszacowana, bo kto nagrywa każdy spacer?) zajęła 358h, uprawiana była 178 razy i spaliła ~125_000 kalorii. To jeszcze zestawienie na tabelce i porównanie z poprzednimi latami.
| Rok | Czas | Ilość | Spalone kalorie (wszystkie zarejestrowane przez zegarek) |
|---|---|---|---|
| 2025 | 358h | 178 | ~207_500 |
| 2024 | 405h | 175 | ~131_900 |
| 2023 | 246h | 193 | ~75_200 |
| 2022 | 84h | 104 | ~28_000 |
Pochylmy się jeszcze nad krokami:
| Rok | Ilość kroków | Średnia liczba kroków | Dystans |
|---|---|---|---|
| 2025 | 2_750_300 | ~7353 | ~2150km |
| 2024 | 2_950_120 | ~8060 | ~2304km |
| 2023 | 2_647_096 | ~7250 | ~2067km |
| 2022 | 2_137_634 | ~5857 | ~1669km |
Jasno widać, że o ile siłka wleciała mocno i bardzo regularnie, bo 143 razy w ciągu roku, czyli co około 2-3 dni, co pokrywa się z prawdą, to reszta aktywności… No cóż, jest pole do poprawy.
Z dobrych wiadomości, nie nabawiłem się żadnych poważnych kontuzji. Kilka mniejszych się jednak pojawiło.
Z rzeczy które się nie udały, to było podejście do biegania, które musiało zostać zawieszone przez jedną z dwóch „mini” kontuzji.
Noooo, niewiele się tu działo. Porównując do (rekordowego, ale jednak) roku poprzedniego, to spadłem z 28 hike’ów, do zaledwie… 14. Poniższy mem to więcej niż tysiące słów.
Ale odkładając narzekanie na bok, zobaczmy gdzie byłem!
W lutym wleciał Beskid Żywiecki i hike przez Romankę, halę Rysiankę i halę Boraczą. Ten sam wyjazd to Wielka Racza do Przegibka.
W maju Karkonosze, odwiedziłem Śnieżne Kotły i Zamek Chojnik. Ten drugi ma naprawdę bajeczny szlak.
Czerwiec to Kozie Grzbiety w Czeskich Karkonoszach ze Spindlerowego, Łabska Bouda ze Spindlerowego i spacerowy hike w górach Świętokrzyskich.
W lipcu atakowane było Skrzyczne i Barania Góra – startując z Doliny Zimnika.
W sierpniu znów Spindlerowy ale tym razem hike w stronę Petrovej Boudy i w dół obok Lucni Boudy, pięknym, niebieskim szlakiem. I pod sam koniec miesiąca samotny hike w Gorcach.
We wrześniu po raz trzeci zdobyta Babia Góra. Drugi raz Percią Akademików. I tu niespodzianka, bo to był pierwszy raz kiedy było widać z niej cokolwiek. To był ostatni piękny weekend tego roku. W tym samym miesiącu poszliśmy tez na Policę.
W październiku zdobyta była (nie wiem już który raz) Ślężą! Świetna góra, z super szlakiem z Przełęczy Tąpadła. Szkoda, że schronisko na górze to kpina.
I ostatni hike tego roku był w listopadzie. Zdobywaliśmy Góry Sowie, czyli od schroniska Orzeł, przez Wielką Sowę, Kalenicę, do schroniska Zygmuntówka i do Orła.
Czyli zgadza się, 14 hike’ów.
Kupiłem mieszkanie! Większe od aktualnego. Robimy już demolkę. Dzieje sie.
Renault Captur ma już ponad 30k przebiegu i nadal działa i ma się dobrze. Po takim czasie jedyne do czego mogę się przyczepić to że nie jest to automat, bo machanie gałką zmiany biegów jest trochę nużące.
Cześć. Dziś luźny artykuł, bo dziś pobawimy się jedną z pierwszy wersji Pythona. Skompilujemy go i zobaczymy co tam w… Read More
Nowy rok czas zacząć! Więc lećmy z podsumowaniem. Nowy artykuł Nie uwierzycie, ale pojawił się na blogu nowy artykuł! Piszę… Read More
Cześć! W Pythonie 3.13 dodano JITa! JIT, czyli just-in-time compiler to optymalizacja na która Python naprawdę długo czekał. Na nasze… Read More
Cześć! Zapraszam na podsumowanie roku 2024. Książki W sumie rok 2024 był pod względem ilości książek nieco podobny do roku… Read More
Podtrzymując tradycję, prawie regularnych podsumowań, zapraszam na wpis! Nie mogło obyć się bez Karkonoszy We wrześniu odwiedziłem z kolegą Karkonosze,… Read More
Oj daaawnoo mnie tu nie było. Ale wakacje to był czas dużej liczby intensywnych wyjazdów i tak naprawdę, dopiero jakoś… Read More